Ujęcie człowieka pochodzenia żydowskiego

Wstaje, gdy jeszcze jest noc, i żywność rozdaje domowi (…) Myśli o roli, kupuje ją, dziełem swych rąk zasadza winnicę (…) Dla domu nie boi się śniegu, bo cały dom odziany na lata. Sporządza sobie okrycia, jej szaty z purpury, z bisioru (…) Płótno wyrabia, sprzedaje, pasy dostarcza kupcowi…”10. Pracowitość i zaangażowanie kobiety w sprawy rodziny jest nie tylko źródłem jej samorealizacji, ale także spotyka ją uznanie i pochwała ze strony dzieci i męża: „Powstają synowie, by uznać jej szczęście

i mąż, by ją sławić: Wiele niewiast pilnie pracuje, lecz ty przewyższasz je wszystkie”17. Jednakże praca, jak wszystko w życiu człowieka, musi być rozumna. Autor Księgi Koheleta przedstawia ludzi, którzy oddając się pracy bez opamiętania, dostają się w tryby szalonego pośpiechu, z którego nie mogą się wydostać. Ludzie tacy nie mogą znaleźć wolnej chwili, w której mogliby się cieszyć owocem swej pracy. Jest to zatem, jak zauważa M. Filipiak18, pewnym ostrzeżeniem przed sytuacją, w której praca staje się celem, a nie jedynie

środkiem doskonalenia życia ludzkiego, jakim zawsze być powinna10. Należy podkreślić, że nie tylko klasyczna literatura mądroś- ciowa, utrwalona na kartach Biblii, a także odnalezione w 1947 roku, również w Palestynie, nad Morzem Martwym, rękopisy gminy z Qum- ran uważają pracę za obowiązek każdego człowieka. W procesie pracy bowiem człowiek nie tylko zaspokaja swoje potrzeby biologiczne, ale także doskonali samego siebie. Przy czym teksty te formułują nie tylko nakaz pracy umysłowej lub cieszącej się wysokim prestiżem społecznym, ale także pracy fizycznej, która w wielu dawnych społeczeństwach była pogardzana. Jeden z dokumentów kumrańskich, pt. „Reguła całego Zgromadzenia”, stwierdza, że każdy z członków Gminy „powinien stanąć do służby pracy swego zatrudnienia”20. Dalej tekst tego samego dokumentu głosi: „Niechaj się szanują wzajemnie, a każdy niech szanuje bardziej swego towarzysza.

You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.

Leave a Reply