Dlaczego świat potrzebuje inteligentnych dzieci?

Jeżeli jesteście rodzicami dziecka poniżej 5. roku życia, to mogą nacho|dzić was wątpliwości, czy próby rozbudzenia jego umysłu leżą w dobrze pojętym jego interesie. Czy dziecko nie byłoby szczęśliwsze, gdyby pozwolono mu spokojnie przejść przez życie, przeciętnie uzdolnionemu, odnoszącemu skromne sukcesy? Czy nie czulibyście się mniej niepewni w obecności dziecka, które jest uległe, konformistyczne, nie wymagają|ce w potrzebach, niespektakularne w swoich ambicjach? Nie ulega wątpliwości, iż byłoby to najłatwiejsze wyjście dla wszystkich stron zainteresowanych, lecz to nie czyni z niego rozwiązania, które należy przyjąć. Niewidomy człowiek może nigdy nie patrzeć na ludzkie cierpie|nia, może nigdy nie widzieć nędzy i zniszczenia, lecz nikt nie zalecałby poważnie ślepoty jako środka prowadzącego do zadowolenia. Odma|wiając dziecku prawa do urzeczywistnienia jego wrodzonych zdolności zachęcacie je do, być może, bardziej tragicznej formy ślepoty, bra|ku szerszego spojrzenia, który towarzyszy tępemu, nieprzenikliwemu umysłowi.

Świat potrzebuje ludzi inteligentnych. Istotnie, nasze przeżycie może zależeć od podniesienia ogólnego poziomu umiejętności umysłowych kilkakrotnie w przeciągu następnych kilkudziesięciu lat. Nie chcę przez to powiedzieć, że staniemy się bardziej obyci z techniką, lecz będziemy mieć bardziej wizjonerską i twórczą inteligencję, której cele będą długo|trwałe, w miejsce nieustannego dążenia do krótkotrwałych korzyści.

Napisałem wcześniej w tej książce, że wybraną przez nas strategią przeżycia było bycie bardziej inteligentnymi od wszystkich innych ga|tunków na ziemi. Jak dotąd strategia ta okazała się skuteczna, lecz nasze osiągnięcia, w kategoriach ewolucji, są nadal mało istotne. Dino|zaury rozwijały się przez około 140 milionów lat, zanim zniknęły w o- kresie krótszym niż sto lat. My przetrwaliśmy w cywilizowanym stanie tylko przez kilka tysięcy lat. Nie istnieje żadna pewność, że będziemy równie „dobrzy”, nie mówiąc już o byciu lepszymi, niż dinozaury. Powinniśmy zwalczyć w sobie zuchwałe przekonanie, że nasz gatunek niezmiennie będzie prosperował. Natura nie obdarza nikogo boskimi prawami przeżycia. Musimy je wywalczyć, w grze ewolucji nagrodą jest istnienie jedyną, straszną karą jest wymarcie, a wymarcie oznacza zniknięcie na zawsze. Jeżeli ludzkość pójdzie w ślady dinozaurów, to powodem tego nie będzie nasza nadmierna mądrość służąca na|szemu dobru, jak niektórzy sugerują, lecz to, że nie jesteśmy wy|starczająco mądrzy. W walce o przetrwanie bronią, którą otrzyma-liśmy wskutek selekcji naturalnej, są zdolności umysłowe. Z walki tej wyjdziemy zwycięsko, jeżeli broń, którą będziemy wałczyć, będzie najle|psza z możliwych. W chwili dzisiejszej broń ta zaledwie dorównuje wyzwaniu.

You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.

Leave a Reply