CZŁOWIEK TWORZY SAM SIEBSE WŚRÓD INNYCH I DLA INNYCH

Temat obecnej konferencji traktowany dosłownie i w oderwaniu od wygłoszonych referatów i głosów w dyskusji mógłby sugerować, że jednostka ludzka istotnie tworzy sama siebie, tzn. w oderwaniu od świata, w którym przypadło jej żyć.

O tym, że taka interpretacja problemu jest błędna, w tym gronie nie potrzeba nikogo przekonywać. Człowiek bowiem tworzy siebip wśród innych, dla innych i ze względu na innych. Sprawia to, że co prawda bez naszego udziału nie ma rozwoju naszej osobowości, ale jednocześnie pozostajemy pod nie dającym się wyeliminować zarówno pozytywnym, jak i negatywnym wpływem otoczenia.

Idąc dalej należy uznać, że właśnie od charakteru tych powiązań z innymi wynika ocena własnego życia, konstytuuje się hierarchia określonych wartości, znajduje się odpowiedź na pytanie o sens własnego życia. Nie jest pozbawione racji twierdzenie, że „ja” widzi siebie tylko o tyle, o ile odzwierciedla się w innych.

Powyższe założenia chciałbym potraktować jako pretekst do postawienia raz jeszcze kilkakrotnie na poprzednich konferencjach dyskutowanej kwestii o zjawiskach, które w otaczającym nas świe- cie współczesnej cywilizacji prowadzą do degradacji człowieka, uniemożliwiają jego rozwój, odbierają sens życia, a w skrajnych przypadkach zmuszają do samozniszczenia.

Tworzyć siebie, to podejmować pewien trud. A zdobywamy się na wysiłek, gdy mamy świadomość, że czemuś służy. Kiedy więc przekonanie o sensie i wartości trudu życia i tworzenia siebie zanika? Myślę, że z taką sytuacją mamy do czynienia wśród ludzi, którzy chociaż wychodzą z założeń dwóch różnych filozofii życia, io jednak spotykają się w tym samym punkcie – poczucia bezsensu podejmowania trudu samorealizacji.Pierwsi to ci, którzy przyjmują bezkrytycznie narzucony przez otoczenie model życia.

You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.

Leave a Reply