Bodźce intelektualne

To, co mówimy dziecku, jest, rzecz jasna, o wiele ważniejsze od tempa, w jakim to mówimy. Osobiście jestem zdania, że warto unikać zwrotów dziecinnych na korzyść nazywania rzeczy ich właściwymi uznanymi przez dorosłych nazwami. Nie należy unikać wypowiadania długich wyrazów, gdy zajdzie potrzeba. Powinniśmy starać się jak najpłynniej wymawiać wyrazy, gdy udzielamy dzieciom wskazówek lub instrukcji. Dzieci, które nie opanują wystarczająco bogatego słownictwa podczas pięciu pierwszych lat życia będą miały znacznie gorszy start w szkole od swych rówieśników. Różnice w zasobie słów zostały uzna|ne przez niektórych naukowców za jedną z najbardziej uderzających różnic między dziećmi z ubogich środowisk a tymi, które pochodzą z domów dostarczających im obfitej liczby bodźców intelektualnych.

Dziecko o mniejszej sprawności językowej nie tylko używa znacznie mniej słów, lecz również przejawia mniejsze umiejętności rozumienia ze słuchu złożonych zdań i mówi krótkimi, prostymi zdaniami. Rodzice tych dzieci przeważnie wydają instrukcje w ostrzejszy i mniej komuni|katywny sposób niż rodzice językowo sprawnych dzieci. Na przykład, matka o ograniczonych zdolnościach językowych może po prostu po|wiedzieć swojemu dziecku: „Natychmiast przestań to robić!” albo: „Nie rób tego więcej”. Poczynienie rozsądniejszej uwagi, wyróżniającej po|wody postępowania, nie tylko zmniejsza lęk towarzyszący zabronionym zajęciom, lecz również dostarcza informacji potrzebnej dziecku, aby zrozumiało, dlaczego zakaz ten w ogóle wprowadzono. Wady otoczenia pozbawionego wystarczającej liczby bodźców nie zawsze są widoczne przed dwudziestym miesiącem życia, lecz po tym okresie przepaść, która powstaje w umiejętnościach dzieci wychowanych w różnych śro|dowiskach, staje się coraz bardziej widoczna i niepokojąca.

You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.

Leave a Reply